PPB(K): 10 przydatnych blogowych nawyków cz. II

Tydzień temu przedstawiałam Wam pierwszych pięć przydatnych blogowych nawyków, które przeznaczone były dla wszystkich blogerów, niezależnie od tematyki bloga. Dzisiaj kolejne 5, tym razem dla blogerów książkowych.

Untitled design

Nawyk #6: Notuj w czasie czytania

Chyba najważniejsza rzecz, jaką pojęłam w czasie tych (prawie!) trzech blogowych lat. Warto już od początku, od pierwszej recenzji notować to, co chcemy napisać o danej książce. Metoda? Jest kilka, ja osobiście preferuję notatki w osobnym zeszycie, ale można też zaznaczać interesujące nas treści i wątki np. na samoprzylepnych karteczkach. Takie notowanie nie tylko skraca czas tworzenia recenzji, ale też pozwala na napisanie recenzji nawet jakiś czas po przeczytaniu książki.

Nawyk #7: Współpraca to obowiązek, nie przywilej

Wielu blogerów książkowych marzy o nawiązaniu współpracy recenzenckiej z różnymi podmiotami, nie do końca zdając sobie sprawę, że taka współpraca bardziej niż przywilejem jest przede wszystkim obowiązkiem. Choć nie wiążemy się z wydawnictwem pisemną umową, zawierającą dokładny termin publikacji recenzji to jednak już samo podjęcie się tego jest konkretnym zobowiązaniem, które po prostu trzeba zrealizować. Może nie warto więc rzucać się na każdą książkę, którą nam proponują?

Nawyk #8: Trzymaj porządek w biblioteczce

Największym zdziwieniem, jakie przeżyłam prowadząc bloga, było to jak… rozwinęła się moja biblioteczka. Z niespełna 80 książek zrobiło się właściwie prawie trzy razy tyle i to w naprawdę krótkim czasie. Dlatego utrzymanie porządku w biblioteczce jest dla mnie jednym z ważniejszych nawyków – i nie chodzi tylko o aspekt kurzu, który na książkach gromadzi się stadnie. Moje dbanie o biblioteczkę opiera się na kilku najważniejszych sprawach: stałym katalogowaniu książek, oznaczaniu egz. nieprzeczytanych oraz tych, które są przygotowane do oddania. 

Nawyk #9: Inspiruj się, ale bez przesady

Coś, co powinno być oczywiste dla każdego blogera, ale jednak nie jest. Im więcej blogów odwiedzam, tym częściej mam wrażenie, że wszystkie recenzje poruszają dokładnie te same aspekty. Dlatego recenzje najlepiej pisać samemu i dopiero po ich napisaniu ewentualnie sprawdzić, co o książce piszą inni. Broń Boże w odwrotnej kolejności, bo nawet jeśli robimy to nieświadomie, często po prostu parafrazujemy cudze teksty. A po co to komu, skoro myślimy co innego?

Nawyk #10: Wszystko będzie dobrze, czyli lepiej zapobiegać niż leczyć

Są takie chwile, że zwyczajnie się nie chce. Kiedy każda kolejna recenzja ma coraz mniej komentarzy, kiedy nie mamy pojęcia co moglibyśmy napisać odkrywczego… Cóż, to zwyczajnie trzeba przeczekać. Dlatego już zawczasu wyrób sobie antykryzysowe działania na takie chwile: kilka recenzji chwytliwych tytułów, stosik książek i inne luźniejsze wpisy skutecznie przyciągną uwagę odbiorców do bloga.

To co, mole książkowe? Podzielicie się swoimi nawykami?

  • Mała Pisareczka

    Też co i raz notuję na samoprzylepnych karteczkach – bardzo często po prostu zapisuję na niej numery stron, w którym padł interesujący cytat 😉

    Oj tak, współpraca to obowiązek, bo naprawdę nie ma nic gorszego niż zakopanie się w stosie książek. Wszystko powinno przebiegać wolno, a lektury powinny być specjalnie dla nas. Nie ma co się rzucać na każdy tytuł – szczególnie jeśli nas kompletnie nie interesuje.

    U mnie również – nie wiadomo kiedy – pojawił się taki rozrost biblioteczki, iż musiałam już dokupić dwie półki! Cudo! Ja po prostu nieprzeczytane jeszcze książki kładę w widocznym miejscu (np. kładę na rząd książek) i broń Boże nie wkładam między inne przeczytane książki.

    Bardzo dobry tekst, oj, bardzo dobry!

    • Ja nie mam gdzie postawić półek, gdybym je dokupiła – w efekcie ciągle się pozbywam książek 😉

  • Mamy bardzo podobne nawyki i chyba wszyscy blogerzy z dłuższym stażem dochodzą do podobnych rozwiązań 🙂 Jednego nie robię – porządku w biblioteczce. Tak naprawdę nawet nie wiem co mam, co pożyczyłam, a co oddałam. W dodatku mam manię obdarowywania innych książkami i wysyłam tytuły w Polskę, czasem całkiem obcym ludziom, a potem zapominam, że to zrobiłam i szukam książki w czeluściach półek 🙂 Jednak to chyba niezbyt groźny nawyk 🙂

    • Groźny o tyle, że możesz kupić książkę, którą już masz 😛

      • Juz kilka razy mi się to zdarzyło, zwłaszcza w przypadku mało charakterystycznych tytułów, czy poszczególnych części serii 🙂

  • „Notuj w czasie pisania”, a nie powinno być „notuj w czasie czytania”? Ja tego nawyku dopiero się uczę. Chociaż staram się odejść od schematu recenzji to masz rację najlepiej zapisać jakieś smaczki, to bardzo pomaga.
    Świetny wpis!

    • Oczywiście, że powinno być „notuj w czasie czytania” – co ta sesja robi z ludźmi…

      • Doskonale to pamiętam 🙂

  • Powoli przyzwyczajam się, żeby mieć zawsze przy czytaniu karteczki do zaznaczania (ostatnio kupiłam świetne z pingwinami i świnkami:P). Ciągle ciężko mi się zmusić, żeby pisać recenzje na zapas, zwykle kończy się to pisaniem w dniu publikacji. Ale kto wie, może dojdę kiedyś do perfekcji 🙂

    • Gdybym sobie nie zrobiła recenzji na zapas, to w czasie sesji na blogu wiałoby chłodem i pustką 😉

  • Moje nawyki opisałam w jednej z odsłon kącika blogowego. Z Twoimi się zgadzam . Jak widać myślimy podobnie.

  • Porządek w biblioteczce to podstawa! I oczywiście współpraca jest swego rodzaju obowiązkiem, zgadzam się :]