[Film] #40 „Zwierzogród” reż. B. Howard, R. Moore

Lubię oglądać bajki, czy może lepiej, animacje dla najmłodszych. Niestety, z żalem stwierdzam, że coraz rzadziej można trafić na takie, które naprawdę warto polecić. Zwierzogród polecić jednak warto i to z kilku powodów.

7724774.3
„Zwierzogród”, Disney, 2016

Zwierzogród to nowoczesna metropolia, zamieszkiwana przez zwierzęta wielu gatunków. Co ważne, mieszkańcy są przekonani, że mogą zostać kim chcą, choć… Kiedy Judy Hops przybywa do miasta, szybko przekonuje się, że losy pierwszego policjanta-królika nie będą takie łatwe, jak to sobie wyobrażała. Kiedy na jej drodze pojawia się cwany lis, Nick, który zostaje jej… partnerem, będą musieli zapomnieć o wzajemnych uprzedzeniach.

Jak często w życiu posługujecie się stereotypami, żeby szybko dokonać oceny otaczających Was zjawisk? A ludzi? Co prawda według socjologii stereotypy są tym, co pozwala nam w znacznym stopniu usprawnić podejmowanie decyzji i zrozumienie świata, ale myślę, że większość z nas wie z doświadczenia, jak bardzo krzywdzące mogą one być.

Nie inaczej jest w wypadku Zwierzogrodu, także nie będącego wolnym od uprzedzeń. Choć zwierzęta żyją z sobą w zgodzie i dawno zatraciły już swoje krwiożercze instynkty (poza pewnymi jednostkami), to jednak dla części z nich życie tam jest trudniejsze niż dla innych.

Ta pouczająca lekcja o stereotypach i trudnościach w ich przezwyciężeniu opowiedziana jest w bardzo przystępny dla najmłodszych odbiorców sposób. Bohaterami są miłe zwierzątka, które autorzy wpisali w rzeczywistość znaną każdemu dziecku z obserwacji. Cały przedstawiony świat jest niezwykle realistyczny i plastyczny, przyjemny dla oka, co jest dodatkowym atutem tej animacji. Co ważne, nie pamiętam, by zawarto w animacji jakieś żarty czy aluzje, które skierowane są raczej dla dorosłych i dla niejednego brzdąca mogłyby okazać się trudne do zrozumienia, jeśli nie zupełnie nie na miejscu.

Bajki powinny w sobie nieść jak najlepsze przesłania edukacyjne, bo w taki sposób najszybciej trafiają one do młodszych odbiorców. I Zwierzogród niewątpliwie należy do takich opowieści. Mądra, ciepła i ciekawa historia, idealna na rodzinne popołudnie przed telewizorem.

  • Ja też bardzo lubię animacje i już żałuję, że nie widziałam jej w kinie. To nic, poczekam aż będzie w telewizji albo wyhaczę na DVD 😉
    A wartych obejrzenia animacji naprawdę jest sporo tylko niekoniecznie w kinie. W sumie zainspirowałaś mnie do kolejnego posta, dzięki ! ^^

  • Cudnie się bawiłam w czasie seansu. Co się uśmiałam to moje. 😀

    • No, śmiechu było sporo 😉 Fajna historia 😉

  • Sylwia Węgielewska

    Sama niedawno pisałam o tej bajce u siebie na blogu 😀 Naprawdę warta obejrzenia. Moja córka UWIELBIA. Oglądała już kilka razy i nie nudzi jej się. Pewnie jeszcze nie raz usiądziemy razem, by wspólnie obejrzeć „Zwierzogród” 😀

    • Ja pewnie kiedyś pokażę swoim dzieciom (o ile jakieś będę miała) 😉

  • Byłam na „Zwierzogrodzie” w kinie z córką, mi film podobał się bardzo, jej trochę mniej, na tyle, że w trakcie wyszłyśmy z sali . Jak trochę podrośnie obejrzymy raz jeszcze, mądra, z przesłaniem, ale niekoniecznie dla małych dzieci.

    • Ja jestem ogólnie przeciwniczką zabierania dzieci do pewnego wieku do kina 😉 Dzieciakom kuzynki wolę puścić film w domu, zawsze możemy sobie zrobić przerwę, coś wytłumaczyć, a potem oglądać dalej 😉